Wojciech Tut Chechliński

Artysta malarz, od kilkudziesięciu lat budujący własną wizję świata odwołującego się do wyobraźni widza. Zaczął malować w wieku 7 lat, kiedy to po raz pierwszy zetknął się z malarstwem Paula Klee (Warszawa, 1959). Pochodzi z rodziny o artystycznych oraz kolekcjonerskich tradycjach – jego rodzina, związana z poznańską bohemą, posiadała w swoich zbiorach obrazy m.in. Tytusa Czyżewskiego, Wacława Taranczewskiego, Jana Cybisa oraz Józefa Pankiewicza. Z wykształcenia socjolog. Jego malarstwo – formalnie bliskie dokonaniom kubizmu, abstrakcjonizmu oraz art brut – cechuje szeroka gama kolorystyczna, syntetyzm twórczy oraz mniejsza skala deformacji. Jego obrazy można oglądać m.in. w Warszawie, Krakowie oraz w Zakopanem. Żyje i pracuje w Warszawie.

Wojciech Tut Chechliński

Painter artist, for decades buliding his own world vision by reffering to the viewer`s imagination. He started to paint when he was 7 having first contact to Paul Klee painting (Warszawa 1959). He comes from family with artistic and collectible traditions – his family connected to the Bohema Poznan had Tytus Czyżewski, Wacław Taranczewski, Jan Cybis or Józef Pankieiwcz images in its collections. Chechliński was a sociologist by his education. His painting, formaly close to the achievements of cubism, abstractionism and art brut is characterized by wide range of colors, creative synthetism and smaller scale of deformation. His images can be seen, among others in Warshaw, Krakow or Zakopane. He is lives and works in Warshaw.

Portfolio

Request a catalogue (Zamów katalog)

Press Kit (Teczka prasowa)

Portfolio

Buy paintings online (Zamów obraz przez internet)

Artysta o sobie

Wychowałem się w rodzinie o artystycznych tradycjach, gdzie o malarstwie i muzyce rozmawiano chętnie i zawsze z wielkim namaszczeniem. Rodzice i dziadkowie darzyli artystów wielkim szacunkiem. Było w tym coś z XIX-wiecznego, romantycznego spojrzenia na artystę, jako człowieka poszukującego wolności – indywidualisty, któremu przysługują określone prawa i autorytet. Dziadkowie przywykli do towarzystwa malarzy, poetów, aktorów i choć sami nie zajmowali się działalnością artystyczną, to jednak pozostawali częścią poznańskiej bohemy. Kolekcjonowali również sztukę – jeszcze przed wojną w rodzinnej kolekcji znajdowały się obrazy Tytusa Czyżewskiego, Wacława Taranczewskiego, Jana Cybisa, Józefa Pankiewicza oraz wielu innych znamienitych artystów. Przepadły one jednak bezpowrotnie w czasie Powstania Warszawskiego. Ojciec posiadał wielki talent muzyczny i był koncertującym pianistą. Na fortepianie grał przez całe swoje życie, czasem wspólnie z matką, muzykologiem. Uwielbiali Chopina.

W dzieciństwie regularnie odwiedzałem wystawy sztuki. Ojciec, matka oraz dziadek traktowali muzea oraz galerie sztuki jako miejsca, w których bywać należy regularnie. Wizyta na wernisażu była dla mnie wtedy tak oczywista, jak poranne mycie twarzy. Wtedy też podejmowałem swoje pierwsze próby twórcze, na które ogromny wpływ miał mój dziadek. Do dziecięcej twórczości miał on bardzo poważny stosunek – obrazy oprawiał i wieszał na ścianach, zawsze chętnie rozmawiał ze mną o sztuce. To on nauczył mnie, jaką satysfakcję może dawać tworzenie. On też pierwszy pokazał mi, że malarstwo przetwarza doświadczenia, myśli i sposób patrzenia na świat w sposób indywidualny, przy udziale czynnika emocjonalnego.

Czytaj więcej

W wieku 7 lat zabrano mnie na wystawę Paula Klee (Warszawa, 1959). Zafascynował mnie jego sposób malowania. Przez pewien czas próbowałem go naśladować, przenosząc barwne plamy na malowane akwarelą obrazy. Była to pierwsza i ostatnia próba tak bezpośredniego wzorowania się na jakimś twórcy w moim życiu. Pokazała mi jednak jak ważne jest dla mnie malarstwo. Cała moja późniejsza twórczość pozbawiona jest bezpośrednich odniesień. Miałem i nadal mam swoich ulubionych malarzy, fascynuje mnie ich technika, kolor dzieła, światło, jednak zawsze chodziło bardziej o poszukiwanie własnych środków wyrazu, aniżeli wzorowanie się na kimkolwiek. Nigdy świadomie nie chciałem malować jak inny malarz, wpływy wynikały raczej z fascynacji światem i poznawaniem własnych emocji, które czasami okazywały się bliskie również innym artystom.

Wiele lat zajmowałem się dziedzinami, które nie miały wiele wspólnego ze sztuką. Nigdy jednak nie utraciłem kontaktu z malarstwem. W pierwszej połowie lat 70-tych studiowałem socjologię na Uniwersytecie Warszawskim, którą ukończyłem z wyróżnieniem w 1977 roku. W swojej karierze zawodowej współpracowałem m.in. z Ośrodkiem Badania Opinii Publicznej, Instytutem Filozofii i Socjologii PAN oraz Instytutem Badań nad Młodzieżą. W latach 1981 – 1984 przebywałem w Niemczech, gdzie prowadziłem wykłady dotyczące historii socjologii polskiej. Wtedy też powstawały szkice oraz kolejne pomysły malarskie. Po powrocie do Polski przeniosłem się do Bukowiny Tatrzańskiej, a później do Zakopanego. Wtedy w górach zacząłem bardziej intensywnie zajmować się malarstwem. Wierzę, że artystą zostaje się jeszcze przed chwyceniem za pędzel i płótno, kiedy uczymy się patrzeć na świat, ludzi, krajobraz oraz siebie samego. Obrazy powstają w głowie artysty i nawet kiedy nie maluję, kolejne barwne wizje zaprzątają mój umysł.

W swej twórczości mógłbym wyróżnić trzy okresy. Pierwszy to wspomniane wcześniej dzieciństwo i młodość, kiedy w sposób naturalny uczyłem się patrzenia na świat i przenoszenia tego co widzę i czuję na papier. To czas, kiedy uczyłem się akwareli. Moje abstrakcje z tamtego czasu były naturalnym odzwierciedleniem faktu, że świat można uprościć i pokazać jako syntezę formy i koloru. Potem zaczęła się moja przygoda z farbami olejnymi, która rozpoczęła drugi okres mojej twórczości. Zrezygnowałem wtedy z abstrakcji na rzecz bardziej syntetycznego sposobu ukazywania świata, gdzie kolor i kształt mają istotne znaczenie, natomiast szczegół jest pomijany jako mało znaczący dla emocjonalnej ekspresji. Trzeci i ostatni okres twórczości to kilkanaście ostatnich lat. Tworzę wtedy głównie techniką olejną. Inspiracją stały się życie, jego sens, realizacja własnych ambicji, sposoby postrzegania siebie oraz innych. Twarz ludzka, którą nieraz przetwarzam na różne sposoby, ilustruje jak człowiek odbiera różne sytuacje, stres, życiowe doświadczenia. Twórczość tego okresu to moja filozofia, mój stosunek do siebie i świata. Każdy obraz niesie z sobą pewną historię, jakieś poglądy, subiektywne oceny, które przedstawiam jako zagadka dla widza. Zawsze starałem się oszczędnie używać szczegółu. Był on dla mnie mało znaczący, nie pozwalał należycie nakreślać profilu osobowościowego, psychicznego danej postaci, choć zdarzały się od tej reguły odstępstwa. W tym okresie powstają także portrety oraz akwarele o bardziej melancholijnym nastroju. Malarstwo jest moim małym, bardzo intymnym światem. Od wielu lat koncentruję się wyłącznie na własnej twórczości, które stanowi istotę mojego życia.

Rzadko pokazywałem swoje obrazy wśród szerszego grona odbiorców. Oglądali je moi przyjaciele, znajomi, inni ludzie, którzy interesowali się moją twórczością. Brałem udział w kilkunastu wystawach, z których ostatnia miała miejsce w 2014 roku w Warszawie. Obecnie moje obrazy prezentowane są w Warszawie, Krakowie oraz w Zakopanem.

About myself

I grew up in a family with artistic traditions where about painting and music talked willingly and with great ceremony. My parents and grandparents had a huge respect for artists and in it there was something from ninetheenth century, romantic view on artist as a freedom seeking person – an individualist who has certain rights and authority. My grandparents get used to the company of painters, poets or actors and even though they did not engage in the artistic activity, they had remained the part of the Poznań bohemian. They were also collecting art – even befrore the war there were paintings of Tytus Czyżewski, Wacław Taranczewski and Jan Cybulski and many other celebrated artists in familly collection. However, the paintings are gone forever during the Warshaw Uprising. My father had a great musical talent and he was concert pianist. He played the piano throughout his life, sometimes together with my mother, a musicologist. They loved Chopin.

In childhood, I regularly visited art exhibitions. My father, mother and grandfather treated museam and art galleries as a places where you should visit regularly. A visit at the opening was for me as obvious as washing my face in the morning. It also was a time when I had picked up my first creative attempts in which my grandfather had huge impact. He had a very serious attitude to my children`s creativity – he framed my paintings and hung them on the walls, ha always talked to me about art. He also was a person who taught me that creation can give a huge satisfaction. He also first showed me that painting transforms our experiences, thoughts and the looking at the world in individual way with the participation of emotional factor.

Read more

When I was 7 years old I was taking to Paul Klee`s exhibition (Warszawa, 1959). I was fascinating of his way of painting. For some time I tried to imitate him by moving colored spots into watercolor paintings. It was the first and also last attempt as direct inspiration by a creator in my life. But in fact, it showed me how important a painting for me is. All my later work has no direnct references. I had and I still have my favourite painters, I was fascinated their technicque, the color of paintings, lights, however, it was always been more about searching my own means of expression rather than taking pattern on anyone. I never consiously want to paint as other painters nad influences the results rather my fascination of the world and learning my own emotions which sometimes turned out to be close to other artists.

Many years I dealt with fields which have not much in common with art. However, I never lost a contact with painting. In the early 70th I was studing sociology at Warshaw University which I graduated with distinction in 1977. During my career, I cooperate, for example, with the Center of Public Opinion Research, Institute of Philosophy and Sociology PAN and Institute of Youth Research. In the years 1981 – 1984 I was in Germany where I was leading lectures on the History of polish sociology. There was a time when the the sketches and other ideas of painting were created. After returning to Poland I moved to Bukowina Tatrzańska and then to Zakopane. Then, being in the mountains I started to deal with painting more intensively. I believe that an artist is even before grabbing a brash and canvas when he learn to watch on the world, people, landscape and himself. Images begins in artist`s mind and even I do not paint, another colorful visions occupy my mind.

In my work I could distinguish three periods. The first is previously mentioned childhood and youth when naturally I was learning to see the world and move what I see and feel to a paper. It was a time when I was studing watercolor. My abstractions from that time were natural reflection the fact that world can be simplified and presented as a synthesis of form and color. Then my adventure with oil paints began and it aslo began the second period of my work. I resigned then from abstraction for more syntetic way of showing the world where color and shape are significant and on the other hand the detail is overlooked as insignificant for emotional expression. The last few years is the third and the last period of my work. I make then mostly oil technique. Life, its meaning, realisation of my own ambitions and perception of myself and others become my inspiration. Human face which I processed in different ways, ilustrates how man perceives different situations, stress and life experiences. The work of this period is my philosophy nad my relationship to myself and to the world. Each of my paintings carry a certain story, some views, subiective assessements that I present as a riddle for the viewer. I always tried to use a detail sparingly. It was insignificant for me, it did not allaw to outline properly the individualistic and psychological profile, though, there were deviations from this rule. During this period I also created portraits and watercolors in more melancholic mood. Painting is my little, very intimate world. For many years I have concentrated entirely on my work which is an essence of my life.

I was showing rarely my images to a wider audience. They watched them my friends and other people that were interested in my work. I took part in several exhibitions of which the last took place in Warshaw in 2014. Actually, my paintings are presented in Warshaw, Cracaw and Zakopane.

Credo artystyczne

Żyję, ponieważ chcę malować, maluję, ponieważ jak nigdy przedtem pragnę żyć. Malarstwo jest dla mnie najpełniejszą formą szczerości pozwalającą zachować momenty niewyrażalne za pomocą słów. Komunikuję się dzięki obrazom, tak też myślę i odczuwam. W czasie tych krótkich chwil, sam na sam z płótnem malarskim, staję się władcą nowej rzeczywistości, głównym bohaterem za każdym razem nowej przygody. Sztuka, nawet mimo nieporozumień i oszustw, pozwala wyrażać emocje w sposób nieskrępowany, otwarty, obdarty z pozorów i ról jakich trzymamy się w codziennym życiu. Ma moc przenoszenia w czasie i przestrzeni – raz stworzony obraz jest jak karta w dzienniku – intymna i na zawsze związana z postacią twórcy. To satysfakcja, pomnik i nadzieja.

Read more (Czytaj więcej)

Przygotowany odbiorca sztuki staje się częścią dzieła malarskiego. W swojej twórczości daję widzowi możliwość, by jego myślenie, na kanwie oglądanych obrazów, i odbiór mojego malarstwa, zmuszał go do tworzenia własnej koncepcji, czyli własnego procesu dochodzenia do prawdy lub też dotarcia do mojej prawdy, do tego co ja chcę pokazać zarówno pod względem filozoficznym jak i estetycznym.

W sztuce zarówno przedmiot naszego procesu twórczego, środki i metody zawsze powinny być indywidualne oraz całkowicie subiektywne. Wartością procesu twórczego w malarstwie jest jego niepowtarzalność; sztuka daje widzowi możliwość uczestnictwa w myśleniu artysty oraz szansę wdrożenia procesu twórczego i dochodzenia do niezależnych wniosków.

Artysta przekazuje widzowi treści estetyczne to znaczy swoją postawę dotyczącą świata, życia, jego sensu, siebie samego oraz filozofii. Daje dzieło, które może zachwycać, może też oczywiście oburzać, czyli wywoływać pozytywne lub negatywne skojarzenia. Twórczość artystyczna, a w szczególności malarstwo, dociera do nas z przekazem intelektualnym i estetycznym. Zarówno jeden i drugi przenika do naszej świadomości poprzez wywoływanie określonych stanów emocjonalnych stających się syntezą historii opowiadanych przez malarza, także w sposób skrótowy i często symboliczny.

Maluję dla samego procesu twórczego, dla uczestnictwa w tym cyklu – tak jakbym codziennie przeżywał ciągle nową przygodę. Tam wszystko zależy ode mnie, każda kreska, każdy nakładany kolor. Wszystko zależy od tego, co pomyślę i zrealizuję. Jestem panem sytuacji. Widzę też stosunkowo szybko efekt końcowy, a więc przeżywam ogromną satysfakcję, gdy zamierzenie zostało zrealizowane zgodnie z pomysłem. Może też od tego zamierzenia odbiegać, co jest zawsze pewną wyczekiwaną do końca, podniecającą niespodzianką. Tak więc proces twórczy sam w sobie jest dla mnie ciekawy, daje poczucie panowania nad materią i realny wpływ na kreowanie nowej rzeczywistości.

Realizacja tej niespodzianki jest kolejnym powodem, dla którego maluję. Proces twórczy to panowanie nad światem i nad swoim własnym życiem. To przejaw bezgranicznej, niczym nie zakłóconej wolności, niespodzianką oraz odnajdywaniem w sobie dziecka.

Malowanie pozwala na ekspresję emocji, które w życiu codziennym ukrywamy lub nie mamy możliwości odkrywania ich przed innymi. Jest syntetycznym sposobem opowiadania o swoich przeżyciach i doświadczeniach, ale nie w sensie epickim, lecz w formie analizy psychologicznej i filozoficznej powstałej na kanwie doświadczenia i obserwacji.

Częstym motywem moich obrazów są twarze i nie mam tu na myśli wyłącznie portretów, ale również obrazy, w których rzeczywistość zewnętrzna, nasze ludzkie bytowanie, nadzieje, oczekiwania, szukanie sensu istnienia, idei i filozofii, poczucie spełnienia, silnie na nas oddziałują i wyrzynają w osobowości głębokie jak linie papilarne rysy – charakterystyczne, subiektywne i jedyne w swoim rodzaju. Te twarze to nic innego jak wskaźniki tego, co jest odczuwalne, ale nie jest obserwowalne. Zatem „wrzucam” na obraz to, co mogę zaobserwować, wtedy wiem, że podlega on plastycznym zmianom na skutek doświadczeń życiowych. Twarze są w pewnym stopniu moją obsesją – wnikam dzięki nim do różnych ludzkich osobowości.

Moje malarstwo kojarzone jest z kubizmem i abstrakcjonizmem. Nigdy nie wzorowałem się bezpośrednio na konkretnym twórcy, mimo że wielu podziwiam. Ten specyficzny sposób przedstawiania jest bliski moim emocjom. Myślę, że ta forma, ta estetyka funkcjonuje w stosunku do treści, jakie chciałbym przelać na obraz. Moim zdaniem termin abstrakcjonizm po części wprowadza w błąd, ponieważ kojarzy się z czymś, co w istocie nie istnieje i jest działaniem estetycznym mającym wywrzeć na widzu wrażenie czysto estetyczne. Jak opisać strach? Jako zaskoczenie, zażenowanie, zazdrość, zawiść czy pragnienie. Żeby to zauważyć, trzeba używać wskaźników i ja stosuję tę metodę na wielu obrazach. Skupiam się przede wszystkim na oniryczności. Sen jest konkretny, wywołuje bardzo konkretne implikacje na jawie, mimo że często pojawiają się właśnie same kolory, kształty, forma i to wywołuje napięcie, powoduje, że boimy się lub czujemy zadowolenie, a nawet satysfakcję. Czy to jest abstrakcja? Nie, w żadnym wypadku. Jest to zapis naszych uczuć, emocji, zapisanych w formie kodu, który natychmiast potrafimy odcyfrować, dzięki czemu będzie mieć on wpływ na nasze życie na jawie. Co więcej, sen często je determinuje. Jeśli plamy, kolory, kształty mają bardzo konkretny sens, znaczenie, potrafimy odpowiedzieć, co one znaczą, ponieważ znamy swoje reakcje emocjonalne, to w takim razie nie będzie to już abstrakcją, mimo że taki obraz formalnie za abstrakcję będzie uważany.

Malowanie to emanacja wolności. Nie ma sztuki i twórczości bez wolności. Twórczość i innowacyjność, szukanie nowych sposobów ekspresji, formalnych i merytorycznych to cechy każdego prawdziwego artysty. Żeby dojść do nowych metod, sposobów przedstawiania, pokazywania problemów, spraw, ukazywania emocji, konieczny jest eksperyment twórczy, do którego każdy artysta ma prawo. Powiem więcej, powinien szukać, czyli powinien eksperymentować. Trzeba mieć jednak świadomość, że istnieje różnica między eksperymentem, a udanym eksperymentem. Nie każdy eksperyment twórczy kończy się sukcesem. Na ogół eksperymenty kończą się porażkami, a jedynie raz na tysiąc przypadków można uznać, że eksperyment zakończył się sukcesem. Ta prawda dotyczy nie tylko twórczości artystycznej, ale także naukowej. Zatem do eksperymentu trzeba podchodzić jak do próby – z wielką dozą dystansu i pokory.

Wielu artystów poszukuje własnej drogi twórczej. Sztuka powinna być wyrazem wolności i innowacyjności, w którym zarówno temat jak i technika powinny zmierzać do wykreowania zupełnie nowej jakości. Nawet mimo porównań do twórczości kubistycznej i abstrakcjonizmu, moje obrazy są formą spontanicznego zapisu własnej życiowej ścieżki. Moją obsesją są ludzkie twarze, które niczym zwierciadło odbijają nasze przeżycia i doświadczenia. Inspiruje mnie dobro, zło i to co pomiędzy. Unikam szczegółu i zawsze z niecierpliwością wyczekuję ukończenia kolejnego obrazu.

Prawdziwa sztuka kryje się za dziełami, które nie pozostawiają nas obojętnymi.

Artist statement

I live because I want to paint, I paint because I want to live as like never before. Painting is the most complete form of sincerity that allow to save moments which are inexpressible in words. I communicate thanks to paintings, so too I think and feel. During these short moments when I am alone with canvas I become a lord of new reality, the main character of every time a new adventure. Art despite misunderstandings and deceptions, allows to express emotions in uninhibited way, stripped of appearances and roles that we hold in our everyday life. It has a power of transmission in time and space – once created image is like card in the log – intimate and forever linked with character. It is satisfaction, monument and hope.

Read more

Art, despite misunderstandings and frauds within it, can freely and openly express emotions, in a way which is deprived of semblances and roles that we play in everyday life. It has the power to move one’s in time and space. Once finished painting is like a card from diary – intimate and interrelated with its creator forever. It gives satisfaction and is the monument of hope. The recipient of art becomes an essential part of the painting: in my work, I give the viewer an opportunity to create his or her own ideas about the worlds I create, and to reach the truth I want to express both in a philosophical and aesthetic sense.

In my opinion, the artistic process, its means and methods, shall be always the question of an individual choice. The uniqueness of the whole process of creation is the most valuable feature; art gives the viewer a possibility to comprehend the artist’s thoughts and a chance to come to one’s own conclusions. Concurrently, the artist shares with the viewer his views about the world and life, his sense of himself and his philosophy. The artist creates a work of art that may impress and outrage at the same time, that may induce positive or negative connotations. Artistic creation, painting in particular, comes to us with an intellectual and aesthetic messages. Both penetrate into our consciousness by inducing specific emotional states that become the synthesis of the stories told by a painter – the stories which are often symbolic and summarized.

I paint for the sake of the creative process itself – in order to participate in this cycle – as if I lived a new adventure every day. There, everything depends on me, every line, every color applied. All depends on what I think and follow through. I am the master of the situation. Also, I can see the result relatively quickly, so I experience a great satisfaction if the intention has been implemented in accordance with an idea. Sometimes, the final result differs from the original purpose, which is an anticipated, thrilling surprise. Therefore, the same artistic process interests me as it gives me an impression of dominating the matter and of influencing the creation of a new reality.

The creative process is, above all, the manifestation of a boundless freedom, it is always a surprise and a discovery of one’s inner child. Painting allows expressing the emotions that we conceal in daily life or we don’t have an opportunity to explore. It is a synthetic way of talking about one’s experiences in a form of psychological and philosophical analysis achieved by detailed observation.

Faces are a common theme of my paintings and I don’t mean only portraits but also representations, where they express an external reality and human existence: our hopes, expectations, looking for the meaning of life, ideas and philosophy. These faces are indicators of not observable feelings and emotions – unique and subjective. Thus, I transmit into the image everything that I can see – this way I know that it is the subject to plastic changes due to life experiences. Faces are somewhat my obsession – thanks to them I scrutinize a variety of human personalities.

My painting has been often associated with Cubism and abstractionism. However, I never took inspiration directly from a specific artist. This specific way of picturing reality is close to my emotions. I think that this form and aesthetic functions well in relation to the content I would like to express. In my opinion, the term ‘abstractionism’ is quite misleading, because it is associated with something that in fact doesn’t exist and is an action aimed to have a purely aesthetic impact on the viewer.

How to describe fear? As a surprise, embarrassment, jealousy, envy or desire. To notice this, you have to use indicators and I employ this method in many of my paintings. I focus primarily on oneiric atmosphere. Sleep is concrete, produces very specific implications, despite the fact that usually it gives us only impressions of colors, shapes and form – this causes tension, causes fear or a feeling of satisfaction. Is it abstraction? No, in any case. This is a record of our feelings, emotions, stored in the form of a code that can be immediately deciphered, so it can have an effect on our real lives.

Painting is an emanation of freedom. There is no art without freedom and creativity. Creativity and innovation, seeking new ways of expression, formal and substantive ones are the characteristics of every true artist. To reach the new methods, ways to present particular problems and issues, to portray emotions, it is necessary to creatively experiment – and every artist has the right to do so. I would say even more, the artists should be seeking and should experiment. One must keep in mind, though, that not every experiment ends up with a success. In general, experiments often ends with a defeat, and only once in a thousand cases it can be concluded that the experiment was accomplished. This truth applies not only to artistic but also to scientific experimentations. Therefore, one must approach every experiment with a great dose of objectivity and humility.

Art should be an expression of freedom and innovation, where both the subject and the technique should aim to create a completely new quality. Despite the fact that my paintings are compared to cubist and abstract art, they are a form of a spontaneous life path recording.

My obsession are the human faces, which reflect our experiences like mirrors. I’m inspired by good, bad and what’s in between. I avoid details and I always look forward to the completion of a new painting.  

True art lies behind the works that don’t leave us indifferent.